Strona Główna Biografia Line-up Muzyka Teksty Video Galeria Download Kontakt Szukaj Facebook
Menu główne
Strona Główna
Biografia
Line-up
Muzyka
Teksty
Video
Galeria
Download
Kontakt
Szukaj
Facebook
Użytkownicy Online
Gości Online: 1
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Użytkowników: 679
Najnowszy Użytkownik: Sinera
Piszą o nas
04.2017
Głos Dąbrowski - recenzja The B of Spades.

==========
04.2017
recenzja The B of Spades. EP 2017

==========
01.2014
Metal Mundus (recenzja Deszcz i Krew)

==========
01.2014
Atmospheric Magazine (recenzja Deszcz i Krew)

==========
03.12.2013
Metal Rulez (recenzja Deszcz i Krew)

==========
03.12.2013
Dąbrowiak.eu (recenzja Deszcz i Krew)

==========
01.12.2013
Dąbrowiak.eu (recenzja)

==========
Rok 2010:
EverMetal zine (wywiad)
Metal Mundus (recenzja)
Teksty
Dokument bez nazwy

UTWORY Z PŁYTY DESZCZ I KREW (2013)



Ponury żniwiarz

Z pierwszym chłodem ranka
blady wstaje świt
Z wolna w dół opada pobitewny pył
W dal odpływa płytki, niespokojny sen
Cichy głos sumienia z wolna budzi cię

Który to już świt? ile zmierzchów już?
Ile już do piekła odesłałeś dusz?
Ile w tym koszmarze już przetrwałeś dni?
Ile już przelałeś swoich wrogów krwi?

Jak przy stole karty rozdawałeś śmierć
Ty decydowałeś, kto ma żyć – kto nie
Bogiem byłeś sobie, przeznaczeniem im
Na twarz już przed tobą nie upadnie nikt!

W błękit nieba spójrz swój ostatni raz!
Tak jak swym ofiarom spoglądałeś w twarz!
Nie uciekniesz już z chłodnych objęć jej!
Twoja dobra karta odwróciła się.

John Doe

Jeszcze jedna szklanka i kolejny strzał
W swym plugawym bagnie topisz
moje kruche ja
Ile siły muszę mieć, żeby w tobie żyć?
Ile zdzierży małe serce nim przestanie bić?

Brudnym butem depczesz po mogile mej
Zanim jeszcze z ciebie narodziłem się
W żyły moje wlewasz śmierć,
żrącą niczym kwas
Bez cienia litości - nie dając mi szans!

Snów i marzeń moich nie obracaj w pył!
Szansy na normalność nie odbieraj mi!
Głuchy krzyk o litość grzęźnie w gardle mym
Usłysz matko niemy głos! Błaga cię twój syn!
Twój syn!

Nieumarły

Cisza śmierci, gęsty mrok
Gdzie nietoperz, diabeł, smok
W stęchłej ziemi u mych stóp
Mądrość wieków - jego grób

Do ciebie mówię, wzywam cię!
Przed tobą umysł swój otwieram
Nie lękam się, zapraszam cię
Z własnej, nieprzymuszonej woli

Wskaż drogę mi, to ja twój syn!
Chcę takim być jak ty!
Choć ścieżka twa kierunek jeden ma
Łatwiej być żywym? Martwym? Czy nieumarłym?

Cząstkę siebie oddaj mi
Obudź we mnie szósty zmysł
Niech od teraz wielkość twa
We mnie żyje, we mnie trwa!


W nie świętą ziemię wsiąka krew
Dla ciebie ojcze to ofiara
Niech wskrzesi tysiącletni pył
Zapłonie ogniem w żyłach twych
WE MNIE ZASIEJ SWOJE ZŁO!!!

Kat

Nie płacz dziecko, palcem wskaż
Kto ci posiniaczył twarz?
Gdzie ten który sprawia, że
Świat twój co dzień wali się?

Umęczone ciało twe
Znów z rozbitej wargi krew
Poniżania ciągły ból
Jak na krwawe rany sól

Gdzie ukrywa się ten typ
Co się mieni ojcem twym?
Gdzie ten, który sprawia, że
Co dzień toniesz w morzu łez?

Choć zdeptana godność twa
Nawet jego ciężki bat
Potęgi miłości twej
Nie jest w stanie stłamsić, nie!

Nie płacz dziecko, palcem wskaż
Kto ci zmasakrował twarz?
Gdzie ten który winny jest
Twego bólu, twoich łez?

Powstań z kolan, uwierz mi
Wcale tak nie musi być!
Wskaż go palcem, sprawię że
Nigdy już nie skrzywdzi cię!

W końcu

Wciąż zbyt wiele masz wad,
za dużo ich masz
Żeby dla innych
swój własny zmieniać świat
I w zgodzie ze sobą żyć!
Wciąż zbyt wiele jest dróg,
za dużo jest dróg
Byś tę właściwą
dla siebie wybrać mógł

Zbyt wiele fałszu,
za dużo jest kłamstw
Byś wierzył w prawdę,
jak zatem ufać masz?
By nie spaść znowu na dno?!
Zbyt wiele łez, za dużo jest krzywd!
Nie ma miłości! Gdzie twoja miłość jest?
Kto odda miłość ci?

Bądź niczym wiatr,
jak skała twardym bądź!
Spraw aby świat u twoich stóp się wił!
Zapalaj się i żywym ogniem płoń
W końcu i tak wszytko obróci się w pył!

Tylko tyle

Nie zatopię życia w bagnie półprawdziwych słów
Będę nosił swoją głowę ponad morzem głów
Stłumię w sobie całą pychę, zwalczę cały gniew
Będę gotów bez wahania przelać za nas krew!

Tylko zwyczajnie tu bądź!

Nie pozwolę zabić marzeń, zgasić ognia w nas
Zrobię wszystko byśmy razem pokonali czas
By już nigdy moich nie szukały dłonie twe
Czegoś jednak w zamian chcę...

...kochaj mnie!!!

   

Deszcz i krew

Wciąż zastanawiasz się, co z tobą dzieje się?
Czy tracisz zmysły, czy może wariuje świat?
I coraz trudniej jest dostrzec życia  sens
Zniknęła cała twoja wiara

Nadziei nie ma już na nowy, lepszy dzień
Niebiosa leją łzy, płacząc nad losem twym
Wszystkie marzenia okrył ciężki jak ołów cień
Nic, tylko z deszczem stygnącą zmieszać krew!!!

Ref:
A przecież ty...
Na piedestale miałeś stać po najczarniejszy z dni
Garściami miałeś brać to, o czym inni śnią
I wszystkim miałeś dać to, czego tylko chcą

Teraz gdy sama śmierć w twe życie włazi z buciorami
Ran nie zagoi żaden czas i żadna siła, co nad nami
Nie ma już nic, gdzie tylko mrok i deszcz
Nie czekaj już i z deszczem zmieszaj swoją krew!!!

Ref:
A przecież ty...   X 2


UTWORY Z PŁYTY BASEMENT (2010)



Dum spiro, spero

Marzenia rozbite w pył
Zbierasz resztkami swoich sił
Czemu nie było cię tam
Gdy zadawano setki ran?

Choć zabliźniły się już
Wciąż pozostała najgłębsza z nich
I nie zaleczy czas ani nic
Tej, która mocno krwawi do dziś


Twoja miłość
Twa bezsilność
Twa udręka
Nieśmiertelna

I zrozumiałeś, że wszystko co masz
Zupełnie nie ważne jest
Czego już nie masz - było wszystkim
Reszta straciła wszelki sens

Rozpacz i łzy nie zmienią nic
Z kolan wstań i dalej idź
Wcześniej czy później zrozumiesz, że
Z krwawiącą raną można żyć!

W kamienny posąg zamień się
Zarygluj bramy twierdzy swej
I nigdy więcej nie waż się
Posiadać ludzką twarz!

Póki oddycham, nie tracę nadziei…


Qitāl

To już ostatnie chwile twe
Dziś twoje życie skończy się
Lecz serce już nie czuje trwogi
Zawróć niewiernych ze złej drogi!

Pokaż światu boski gniew
Oddziel ziarno dziś od plew
Bogu w ofierze swe życie daj
Nagrodą będzie raj

Pokaż im śmierć
Powierz Bogu życie swe
Pokaż im śmierć
Złóż mu w ofierze setki dusz

Wpajali ci byś wiernym był
Dziś heretyków zetrzesz w pył
Jesteś narzędziem w jego rękach
Zaraz zakończy się ich męka

W tłumie niewiernych kryjąc twarz
Pomódl się nim nadejdzie czas
Twe przeznaczenie wypełnia się
„Allah akbar !!!” Ogień i krew!

Pokaż im śmierć
Zabij w imię wiary swej
Pokaż im śmierć
Nagrodą będzie raj…

Układ

Czy już zmieniłeś ten świat?
Próbujesz przecież od tylu lat
Czy może czas i ludzie źli
Podcięli skrzydła ci?

Teraz wiesz już jak żyć!
Dziś śpisz spokojnie, nie dręczy cię nic!
Nie budzi cię twój własny krzyk
Nie ma już wrogów twych!

I choć po rękach twych
Niewinna spływa krew
Radość wypełnia serce twe
Spełnionym czujesz się

Orężem intryga i fałsz
Splątana sieć pomówień i kłamstw
Twej plastikowej tarczy nikt
Nie wyrwie z ręki ci

Nigdy nie dotknie cię głód
Bieda nie zajrzy w oczy już
Za twą lojalność i wierność im
Bracia już zawsze pomogą ci

Ty decydujesz kto będzie jadł
Ty wokół siejesz rozpacz i strach
W swych rękach tłamsisz ludzki los
Nie twoje dzieci płaczą w głos

Ale nadejdzie taki czas
Przeminą dobre dni
Tarcza w pył rozpadnie się
We własnej utoniesz krwi!

Łowca

Który to już raz
Wkładasz maskę na swą twarz
Nie wiesz już nawet czy
To inny ktoś czy jeszcze ty?

Otulony w nocy mrok
Z lodem w sercu, z zimną krwią
Jak co nocy już od lat
Wkraczasz w swój prawdziwy świat

Uzbrojony w gniew
Musisz znowu przelać krew
Tylko niepojęty ból
Może ukoić cię do snu

W jej oczach widzisz strach
Jakiego nigdy nie śnił nikt
Przez łzy o litość błaga cię
Znów rośnie serce twe!

Jej strach|
Jej niepojęty ból
Jej krzyk 
Tak słodko grają w uszach twych!

Na nic zdały się
Jej wielka rozpacz, strach i łzy
Otworzyłeś gardło jej
Znów tonie cały świat we krwi!!!

Kolejny ból
Rośnie w tobie wielka moc
Kolejna śmierć
Jutro znów zapadnie noc!

 

Korporacja

Władza, pieniądz, zysk
Więcej nie liczy się nic
Kasa wciąż mnoży się
Więcej i więcej chce!

W morzu pokrętnych słów 
Topi twój umysł znów
Znów, co usłyszeć chcesz,
Falą zalewa cię

Łudzisz się, że ty jesteś tutaj kimś
Powierzyłeś życie swe
KORPORACJI
Ciągle wierzysz, że na szczyt wyniesie cię
Twego życia sens
KORPORACJA

Godność twa to mit
Sobą przestałeś być
I nie wiesz o tym, że
Jesteś pionkiem w grze

Oddałeś jej swój los
Wrosłeś tak mocno w nią
Teraz ze szponów jej
Już nie uwolnisz się

Na ręce patrzy wciąż, wciąż czeka na twój błąd
Sędzia twój i kat
KORPORACJA
Na gardle gruby sznur, jeden fałszywy ruch
Pozbawi złudzeń cię
KORPORACJA

Memorandum dla K.

Witaj w świecie, w którym noce
dłuższe są od dnia
W świecie,  w którym dobro nigdy
nie zwycięży zła
W świecie, gdzie we krwi niewinnej
brodzi każdy dzień
Który na swych dzieci lament
głuchy jest jak pień

Głuchy jak pień

Witaj w miejscu, w którym prawda
zatraciła sens
Gdzie jedyną, słuszną miarą
ciężki pieniądz jest
Gdzie wyprana z uczuć swołocz
w gównie pławi się
W świecie, w którym zwykły człowiek
nie liczy się

Nie licz tutaj nigdy na to,
że odpuszczą ci
Że to ciebie nie dotyczy,
że swe spełnisz sny
Ja pół drogi przez to bagno
już za sobą mam
Zrobię wszystko byś na swojej
nigdy nie był sam

Póki starczy sił

Zapamiętaj więc te słowa
- zawsze sobą bądź!
Szanuj tych, którzy szacunku
twego godni są
Nie bądź ślepy na ból innych,
a będziesz coś wart.
I zrób wszystko aby lepszym
był twój własny świat.

Tak jak chcesz

Myślałeś kiedyś, że
Świat nie dogoni cię
Więc biegłeś ile sił
Żyjąc dla innych
Wierzyłeś mocno, że
Osuszysz morze łez
Za każdy ludzki grzech
Gotów swą przelać krew

Tak bardzo chciałeś by
Świat chciał zaufać ci
Robiłeś wszystko by
Być godnym innych
Dlaczego zatem czas
Tak mocno zmienił cię
Że okazałeś się
Kimś całkiem innym

I choć dziś nie jest tak, jak powinno być
To całe życie swe, w swych niesiesz rękach
Dziś decydujesz sam, kto godny ciebie jest
Poznałeś wartość swą, nigdy nie roztrwoń jej!

Nie pozwól innym na to by
Za ciebie twój zmieniali świat
Nie bądź narzędziem w rękach ich
Zmieniaj go sobie sam

Tak jak chcesz…

 

Inkwizycja

Wielkie słowa i dogmatów wciąż płonący stos
Cień tysięcy istnień, grzmiący boga głos
Za murami splugawionych świątyń swych
Kryją potworności o jakich nie śnił nikt

Morze łez, ogień, gwałt i rzeź
Czarownicom, heretykom, innowiercom śmierć!
Bezlitośnie zmiażdży głowy wrogów swych
Spadający z wielką siłą zakrwawiony krzyż

Krew niewinnych ofiar z brudnych spływa rąk
Sprane ludzkie mózgi kłamstwem starych ksiąg
Chore myśli w chorych głowach - chorych mózgów smród
Władza, cynizm i  egoizm – oto jest ich bóg!!!

Zanim wydasz z siebie ostateczny jęk
Swego pana usłysz głos – na kolana psie!
W oszukańczy wir swych słów już ciągnęli cię!
Lecz kaganiec dla milionów nie jest dla mnie, nie!

Basement

Pośród brudnych, odrapanych ścian
Szlocha w kącie otulona w strach
Nie wie nawet czy to noc, czy dzień?
Po cichutku modli się o śmierć

Drobne ciało jednym bólem jest
W oczach dawno już zabrakło łez
W niebo wznosi błagający wzrok
'Boże pozwól umrzeć mi, zanim przyjdzie on!'

Ile już krzywd
wyrządziłeś jej?
Przecież ona wciąż
jeszcze dzieckiem jest!
Przez kilka chwil
zasiałeś pustkę w niej…
To kim mogła być
odebrałeś jej

Pośród brudnych, odrapanych ścian
Dawno temu w miejscu stanął czas
Gdzie niewinność obrócono w proch
Ciągle słychać jej stłumiony szloch.

Sprawiedliwość w końcu
Dopadnie cię
Śmierć dla ciebie skurwysynu
Aktem łaski jest!
Policzone już
twoje dni
Moja ręka sprawiedliwa
wyrwie serce ci!

Ja i Ty

Serce me napędza gniew
W moich płucach tańczy wiatr
W żyłach moich płonie krew
W garści dzierżę cały świat!

Jestem wolny niczym ptak
Czuję w sobie wielką moc
Wszystko mogę, wszystko wiem!
Obcym jest mi słowo STRACH!

Czy przed śmiercią czujesz lęk?
Czy zagadką życie jest?
Czy na plecach czujesz bat?
Nie potrafisz krzyknąć „NIE!!!”

Z lękiem stawiasz każdy krok
W dłoniach kryjesz swoją twarz
Zimny pot oblewa kark
W ziemię tępy wbijasz wzrok!

REF: Podaję ci rękę
Wyciągam pomocną dłoń
Zdecyduj sam
Zrób z tym co chcesz!   // x2

Serce twe napędza gniew
W twoich płucach tańczy wiatr
W żyłach twoich płonie krew
W garści dzierżysz cały świat!

Z lękiem w sercu liczę dni
Skrywam przerażoną twarz
Zimny pot oblewa kark
Pragnę takim być jak ty!

REF: Więc podaj mi rękę
Wyciągnij pomocną dłoń
Zdecyduj sam
Czy mną czy sobą chcesz być?   // x2


Nie wiem

Nie wiem kim jestem
Nie wiem skąd przybyłem
Nie wiem dokąd zmierzam
Nie wiem nawet czy wciąż jeszcze żyję?

Niczego nie czuję
Nie bije me serce
Ma krew skuta lodem
Powiedz czego mógłbym chcieć więcej?

Ja nie znam litości
Bo nie mam sumienia
Nikogo nie kocham
Nie wiem czy jeszcze coś mam do stracenia?

Nie jestem człowiekiem
Nie jestem zwierzęciem
Jestem ponad wszystkim
Powiedz czego mógłbym chcieć więcej?

Moja jest noc
Twoje są dni
Ja znam twą przyszłość
Czy znasz ją ty?

Światło i mrok
Życie i śmierć
Na zimną stal
Gorąca krew

Mogę ci dać
Co tylko chcesz
W świecie pomiędzy
Dobrem i złem

Zaraz ci dam
Największą z ulg
Gdy tylko skończę
Skończy się ból


Nie!

Nie mów nic!
Dość już mam
Twoich kłamstw!

Zostaw mnie!
Wszystko już
Oddałem ci
Czego jeszcze chcesz?

Odejdź precz!
Nie chcę już
Widzieć cię!

Daj mi żyć!
Nie dręcz już!
Nie zabijaj mnie!

Przecież ja
Tylko chcę
Wolnym być

Uciec chcę
Ukryć się
Zniknąć gdzieś!
Jak najdalej.

Wolność mą
Oddaj mi
Nie zabieraj jej

Ciało me
Dusza ma
Głośno krzyczą NIE!

Rep:
Nie mów nic....

10.04.10

Czy ptak, gdy do lotu wznosi skrzydła swe
W stronę słońca lecąc myśli o tym, że
Że na końcu jakże krótkiej drogi tej
Czekają na niego zimne szpony jej?

Matek, córek rozpacz, ojców, synów gniew
Znów w tę samą ziemię nasza wsiąka krew
Swoje żniwo znów zebrała bezlitosna śmierć
Lejąc ból w miliony ludzkich, przerażonych serc

Nienawiści w twoim sercu powiedz -  odejdź precz!
I do piersi czule przytul wszystkie dzieci swe
Bo nadziei, wiary nigdy nie odbierze nic
Póki wciąż w nas płynie krew, póki dane żyć.

   

Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Najbliższe koncerty
================
24.02.2018 Zabrze
Kopalni Guido
================
Płyta Deszcz i Krew
W temacie maila napisz tylko Deszcz i krew.
W mailu zwrotnym otrzymasz wszystkie potrzebne informacje.
Partnerzy